Geoblog.pl    PanstwoSko    Podróże    Maroko, czyli Afryka zimą    tanger
Zwiń mapę
2011
25
sty

tanger

 
Maroko
Maroko, Tanger
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3628 km
 
A jechaliśmy na północ, do Tangeru. Jechaliśmy długo, ale było dość przyjemnie. Nawiązaliśmy kontakt z tubylcami- jakieś panie, które z nami jechały w przedziale, zaczęły nas częstować owocami, a potem rozmawialiśmy trochę po francusko-angielsku i palcem na mapie. Do Tangeru, dawnego międzynarodowego miasta rozpusty i mekki artystów, dojechaliśmy, kiedy już było ciemno. Taksiarz skasował nas na niemiłosierną kwotę (nie dość, że nie miał taksometru, to jeszcze mi się pomyliły francuskie czasowniki- czterdzieści i czternaście). Potem hostel, którego szukaliśmy zniknął z mapy (zamknął się ze dwa lata temu). Pochodziliśmy trochę od hotelu do hotelu, szukając czegoś taniego, co ma prysznic i łazienkę. Trochę się naszukaliśmy (o tak, mamy duże wymagania!), aż tu nagle- hotel za marne grosze i to z prywatną łazienką z ciepłym prysznicem przy pokoju! Czegoś takiego to się nie spodziewaliśmy. Co prawda wszystkie kurki w łazience przeciekały, ale biorąc pod uwagę, że jeszcze łóżko było czyste, to naprawdę gratka. Pochodziliśmy jeszcze po Tangerze, podziwiając go nocą. Byliśmy przy Gerande Socco i Petit Socco w medinie, i Tanger nam się całkiem podobał. Wydawał się bardziej Europejski niż Casa.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (1)
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 13.5% świata (27 państw)
Zasoby: 89 wpisów89 29 komentarzy29 61 zdjęć61 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
21.01.2011 - 27.01.2011
 
 
28.07.2010 - 03.09.2010
 
 
01.07.2009 - 10.08.2009